Dobre praktyki

Nie wszyscy lubią określenie CSR+D, ale istnieje potrzeba opisania zjawiska wykluczenia osób niepełnosprawnych z pracy na otwartym rynku. Należy zwrócić uwagę na to, że nawet w działaniach z obszaru zaangażowania społecznego biznesu, zwanych potocznie CSR-em, brakuje komponentu dotyczącego niepełnosprawności.

Browar Spółdzielczy, Puck, Polska

Agnieszka Dejna i Janusz Golisowicz, założyciele Browaru Spółdzielczego

Agnieszka Dejna i Janusz Golisowicz, założyciele Browaru Spółdzielczego

Dlaczego się za to zabraliśmy?

Janusz i Agnieszka to pomysłodawcy idei Browaru Spółdzielczego w Pucku, placówki angażującej do pracy osoby z niepełnosprawnością intelektualną i osoby z zaburzeniami psychicznymi. Janusz od 15 lat prowadził warsztaty terapii zajęciowej dla osób z niepełnosprawnością intelektualną – to go inspirowało, zachęcało do działania. Agnieszka pracowała przez wiele lat w trzecim sektorze, miała doświadczenie jak organizuje się pracę społeczną. Oboje prowadzili też firmy prywatne, mieli więc doświadczenie w biznesie. Włożyli w ten browar mnóstwo własnych pieniędzy, wierzyli jednak od początku w sukces inicjatywy. Gmina Puck i Krokowo dały swój wkład, członkowie spółdzielni także i tak się to wszystko zaczęło. „Można robić różne rzeczy, ale najlepiej robić to, co się kocha” – mówi Agnieszka. W pracy musi czuć jakąś wartość i wcale nie chodzi tu o pieniądze.

Przy pracy. Pracownik ręcznie nakleja etykiety na butelki gotowego piwa.

Przy pracy. Pracownik ręcznie nakleja etykiety na butelki gotowego piwa.

Jak to robimy?

Browar zatrudnia 90% osób z niepełnosprawnością intelektualną, a jego działalność broni się jakością produktu. To lokalne, dobre piwo. Produkt jest kupowany przez klienta biznesowego. Oni się z nim utożsamiają, chcą go kupować, uważają, że uczestniczą w ten sposób w dobrej sprawie. Jest to pierwszy tego rodzaju browar w Polsce, a szósty na świecie –  to go wyróżnia. Od niedawna ma pełną zdolność produkcyjną, bo osiem tysięcy litrów. Sprzęt jest dostosowany do możliwości niepełnosprawnych pracowników. Butelkowanie i kapslowanie odbywa się ręcznie. To samo z etykietowaniem i pakowaniem. Zaletą tej pracy jest to, że jest ona powtarzalna, a przez to osoby z niepełnosprawnością intelektualną łatwo się jej uczą. Produkt coraz bardziej buduje ich markę, dzięki czemu zarabiają już dość stabilnie na płace dla pracowników.

Pracownicy Browaru Spółdzielczego pakują piwo do firmowych transporterów, na których umieszczone jest firmowe logo z hasłem reklamowym

Pracownicy Browaru Spółdzielczego pakują piwo do firmowych transporterów, na których umieszczone jest firmowe logo z hasłem reklamowym „Piwo, które warzy więcej”

Czym to teraz jest?

Ludzi brali z warsztatów terapii, było to naturalne, bo Janusz się tym zajmował. Obecnie zatrudniają także osoby z innych miejsc, bo biznes się rozrasta. Między innymi  powstał firmowy pub w Gdańsku. Tam zatrudnione są głównie osoby z zaburzeniami psychicznymi.
W browarze nie ma taryfy ulgowej. Przewinęło się przez niego blisko 20 pracowników, niektórych z nich trzeba było zwolnić, bo z różnych względów nie sprostali wymaganiom. To nie jest inicjatywa charytatywna, to w pełni zorganizowana firma, w której są stosowane normy, których w pracy trzeba przestrzegać. Janusz i Agnieszka mają zamiar nadal ją rozwijać. Jako cel stawiają sobie rozwinięcie interesu w różnych miastach Polski i dawanie franczyzy innym podmiotom, chcą promować markę jeszcze szerzej. Mówią, że stawiają przed sobą tylko duże cele. Towarzyszy im jednak także idea dbania o swoich pracowników, dbania i wymagania od nich rezultatów pracy. Troszczą się o nich, choćby o ich niechciane, ale zaciągnięte kredyty. Praca przenika się z codziennym życiem. Dzięki zarobionym pieniądzom mogli zabrać pracowników na rejs po Bałtyku, chcą też nurkować. Trzeba jednak zarobić, żeby potem z tego korzystać, ich beneficjenci muszą to zrozumieć i rozumieją. Klienci zaś coraz lepiej rozpoznają markę. Godzą się z wyższą opłatą za piwo wiedząc, że partycypują w czymś pozytywnym.

Działania Browaru Spółdzielczego należy, naszym zdaniem, traktować jako praktyczną realizację idei CSR+D. Więcej o ich działalności na: www.browarspoldzielczy.com

Zobacz też współtwórczynię Browaru podczas Come CloSeR Show 2016 i co mówi o idei Menedżera Jutra: Agnieszka Deina – Kim jest menedżer jutra?

Agnieszka Dejna nalewa piwo do kufla.

Agnieszka Dejna nalewa piwo do kufla.

CREATIV COMPANY, Holstebro, Dania

Peter Norgaard jest współzałożycielem i współwłaścicielem Creativ Company.

Peter Norgaard jest współzałożycielem i współwłaścicielem Creativ Company.

Dlaczego się za to zabraliśmy?

Creativ Company w Holstebro to przedsiębiorstwo sprzedające szeroką gamę artykułów plastycznych, w tym używanych w celach dekoracyjnych czy do nauki. Towary te sprzedawane są supermarketom w całej Europie, sklepom i instytucjom edukacyjnym.

Peter Norgaard, twórca i właściciel Creative Company, siedział kiedyś ze swoim wspólnikiem w letnim domku i zastanawiał się nad założeniem firmy. Długo dyskutowali, ale poczynili wówczas założenia, które są aktualne do dzisiaj. Między innymi zdecydowali, że będą prowadzić zupełnie normalny biznes, ale z uwzględnieniem różnorodności społecznej i pokoleniowej, a 15% pracowników stanowić będą osoby z różnorodnymi niepełnosprawnościami. Jednak osoby te muszą chcieć dobrze pracować i mieć odpowiednie do tego kompetencje.

Creativ Company sprzedaje szeroką gamę rozwiązań dekoracyjno-plastycznych.

Creativ Company sprzedaje szeroką gamę rozwiązań dekoracyjno-plastycznych.

Jak to robimy?

Każda z pracujących w Creative Company osób ma jakąś historię do opowiedzenia, czasem niełatwą, ale wszyscy są zmotywowani do pracy i pomocy innym w pracy. „Jesteśmy obrazem społeczeństwa z jego wszystkimi wadami i zaletami, z całą jego różnorodnością. Właśnie tacy chcemy być jaki jest świat wokół nas. Chcemy dobrze pracować, zarabiać pieniądze i dzielić się doświadczeniem jak to robić z innymi firmami” – mówi Peter. „Zatrudniamy osoby z grup słabszych i wykluczanych i to jest nasz cel płynący z serca, ale i z realistycznych założeń. Jeśli bowiem firma zatrudnia tylko osoby z najwyższymi kwalifikacjami, one i tak zawsze będą poszukiwać lepszej pracy. My natomiast, czerpiąc z grup postrzeganych jako pracowników nie tak efektywnych, od wielu lat mamy stałych pracowników bardzo dobrze pracujących i są teraz na wyższych stanowiskach, ale zaczynali od zera. Ich efektywność też z reguły z roku na rok rośnie.

To cudowne odczucie jak na to wszystko patrzę z boku i widzę, że działa.” Co ważne, polityka włączania społecznego prowadzona przez firmę z Holstebro oznacza również zatrudnianie osób mających świetne umiejętności zawodowe, edukacyjne czy personalne, gdyż taka różnorodność sprzyja wzajemnej pomocy oraz wzmacnia przedsiębiorstwo jako całość. W sumie niezależnie od tego skąd ktoś pochodzi i w jakim jest stanie zdrowia, tak naprawdę liczy się to, czy dana osoba nadaje się na stanowisko proponowane przez pracodawcę.

Stworzenie dobrych założeń biznesowych, trzymanie się ich i sukces na rynku – tym wszystkim Creative Company dzieli się z innymi firmami. Dobre zagospodarowanie takich doświadczeń pozwala poszerzać krąg przedsiębiorstw zaangażowanych społecznie, a takie myślenie jest częścią DNA Creative Company.

Pracownicy Creativ Company są obrazem społeczeństwa z jego wszystkimi wadami i zaletami, z całą jego różnorodnością.

Pracownicy Creativ Company są obrazem społeczeństwa z jego wszystkimi wadami i zaletami, z całą jego różnorodnością.

Czym to teraz jest?

Obecnie Creativ Company ma na koncie 16 lat działalności, zatrudnia 180 pracowników i posiada dział, w którym osoby nieobecne przez jakiś czas na rynku pracy z przyczyn wystąpienia problemów fizycznych, psychicznych czy społecznych mogą nabywać umiejętności pomocne im w zwiększeniu swojej zatrudnialności. W dziale tym pracują także osoby z niepełnosprawnościami na bardzo różnych stanowiskach, także menedżerskich. To ważne, ponieważ w firmie bardzo liczą się kompetencje. Nie jest istotne jaki rodzaj i stopień niepełnosprawności ktoś posiada, ale jak pracuje i czy dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. Jeśli ocena pracownika jest pozytywna, nie ma przeszkód, aby został menedżerem.

Peter Norgaard nie tylko zrealizował marzenie jakie miał w letnim domku kilkanaście lat wcześniej, ale rozwinął prestiżowe na duńskim rynku przedsiębiorstwo społeczne. Jego pracownicy są dumni, że w nim pracują i często podkreślają, że firma zmieniła ich życie.

W magazynie o powierzchni 7500 m2 pracują wyspecjalizowane pojazdy.

W magazynie o powierzchni 7500 m2 pracują wyspecjalizowane pojazdy.

W magazynach składowane jest 12 000 artykułów.

W magazynach składowane jest 12 000 artykułów.

Działania Creative Company należy, naszym zdaniem, traktować jako praktyczną realizację idei CSR+D. Więcej o ich działalności na:
www.cchobby.dk

Każda z osób pracujących w Creativ Company jest zmotywowana do pracy i pomocy innym.

Każda z osób pracujących w Creativ Company jest zmotywowana do pracy i pomocy innym.

Ctalents, Amsterdam, Holandia

Sandra Ballij, przedsiębiorca społeczny w Ctalents, CtheCity i Ctaste

Sandra Ballij, przedsiębiorca społeczny w Ctalents, CtheCity i Ctaste

Dlaczego się za to zabraliśmy?

Wielu z naszych niewidomych i słabowidzących pracowników siedziało wcześniej w domu i niczego nie robili, uzależniając się od otoczenia, które wyręczało ich w podstawowych czynnościach życiowych. Chcieliśmy to zmienić, choćby w małej skali i przeszkoliliśmy ich w naszej restauracji, w której serwujemy posiłki w ciemnościach. Okazało się, że wielu z nich ma świetne predyspozycje do tej pracy. W Ctalents nie robimy jednak niczego za naszych kandydatów do pracy, ale pokazujemy im, jak coś mogą zrobić sami, czyli dajemy przysłowiową wędkę, a nie rybę. U nas trudno jest powiedzieć, że są biedni, bo nie widzą i ktoś musi za nich coś zrobić. Mówimy im wtedy, że powinni się nauczyć przekonywać pracodawców, jak mogą wzbogacić ich zespół poprzez swoją osobę i pracę, co mogą dla nich zrobić, a nie co pracodawca może im dać. Znaczenie ma również fakt, że nasi kandydaci przykładają się do szkoleń, po prostu nikt ich tu ulgowo nie traktuje. Mówi się im: „Tu jest twój klient i pracuj z nim, aby firma miała z tego zysk, a ty pracę”. Traktujemy więc ich na równi z innymi pracownikami i to się opłaca obu stronom.

Noortje Reus, niewidoma absolwentka stażu aktualnie pracująca w Ctaste – Dining in the Dark.

Noortje Reus, niewidoma absolwentka stażu aktualnie pracująca w Ctaste – Dining in the Dark.

Jak to robimy?

Przygotowujemy do pracy kandydatów dla innych pracodawców. Przygotowanie takie może trwać od tygodnia do nawet kilku miesięcy. Kandydaci wypełniają kwestionariusz, odbywają u nas staż, dostają coacha monitorującego przebieg zajęć i na koniec otrzymują certyfikat. Jeśli wszystko idzie dobrze, to proponujemy im pracę w naszej firmie lub w firmach naszych partnerów. Taka praca to może być sprzątanie, bo ktoś ma takie akurat predyspozycje, ale to może być też marketing lub stanowisko menedżerskie. Wszystko zależy od indywidualnych umiejętności, chęci uczenia się i rezultatów tego procesu.

Z drugiej strony, podnosimy świadomość pracodawców, którzy wciąż zupełnie nie są przygotowani do tego, aby przyjąć do pracy osobę niewidomą, słabowidzącą lub z inną niepełnosprawnością, bo zdarzają się nam także osoby niesłyszące lub słabosłyszące. Często tacy pracodawcy mówią nam: „to świetne, co wy tutaj robicie, ale u mnie by to nie zadziałało”. Chcemy ich przekonać, że właśnie może być zupełnie odwrotnie, że może zadziałać, bo to jest kwestia rozpoznania specyficznych potrzeb pracownika, dopasowanie ich do potrzeb pracodawcy, przeszkolenie i adaptacji stanowiska pracy. Nic, czego po chwili poświęcenia uwagi nie dałoby się zaakceptować.

Zdarza się więc, że to u nas pierwszy raz taki pracodawca widzi, że osoba niewidoma czy słabowidząca pracuje z komputerem i nagle otwierają się mu oczy, nagle dostrzega dla tej osoby miejsce w swojej firmie, a wcześniej żył w przekonaniu, że jak ktoś jest osobą niewidomą, to nie pisze i nie czyta, tylko słucha. A zatem to spotkanie pracodawcy z osobą zainteresowaną podnosi świadomość niepełnosprawności, staje się okazją do zastanowienia, które miejsce pracy będzie najlepsze do zaadaptowania, usuwa na bok wcześniejsze stereotypy.

Michel Kottelaar, niesłyszący absolwent stażu w Ctalents aktualnie pracujący w ABN Amro

Michel Kottelaar, niesłyszący absolwent stażu w Ctalents aktualnie pracujący w ABN Amro

Czym to teraz jest?

W ubiegłym roku przygotowaliśmy do pracy ponad 40 osób, w przyszłym chcielibyśmy tę liczbę potroić. 90% naszych kandydatów i stażystów utrzymuje pracę lub awansuje i jesteśmy z tego bardzo dumni. Nie otrzymujemy żadnej pomocy publicznej od państwa, tak więc całe ryzyko przygotowania pracowników leży po naszej stronie, ale jesteśmy pewni, że jeśli kogoś dobrze przygotujemy, to ta osoba dostanie pracę i ją utrzyma. Coraz częściej zgłaszają się też do nas sami pracodawcy mówiąc, że mieli już pozytywne doświadczenia z pracownikiem przez nas przygotowanym i chcieliby zatrudnić jakąś następną osobę. To motywuje nas do dalszego działania i zwiększania liczby osób zainteresowanych szkoleniami i stażami. Na razie działamy jednak w Amsterdamie i okolicach, może kiedyś się to poszerzy do całej Holandii i takim naszym dalekosiężnym marzeniem jest obniżenie stopy bezrobocia wśród osób niewidomych i słabowidzących, które utrzymuje się w naszym kraju na wysokim poziomie i sięga nawet 70%.

Działania Ctalents należy, naszym zdaniem, traktować jako praktyczną realizację idei CSR+D. Więcej o ich działalności na: www.ctalents.nl.

GFD – Klinika Fizjoterapii i Sportu, Amadora, Portugalia

Ernesto Ferreira jest założycielem i właścicielem Kliniki Fizjoterapii i Sportu - GFD

Ernesto Ferreira jest założycielem i właścicielem Kliniki Fizjoterapii i Sportu – GFD

Dlaczego się za to zabraliśmy?

GFD – Gabinete de Fisioterapia no Desporto to Klinika Fizjoterapii i Sportu znajdująca się w Amadorze niedaleko Lizbony, która od 20 lat służy sportowcom i ogółowi ludności. Około 8 lat temu Ernesto Ferreira, fizjoterapeuta, założyciel i właściciel GFD, miał kolegę, którego 20-letni brat Nuno Amade był niewidomy. Nuno uzyskał dyplom terapeuty-masażysty / asystenta fizjoterapeuty w APEDV – stowarzyszeniu na rzecz promocji zatrudnienia osób z niepełnosprawnością wzroku. APEDV jest certyfikowanym ośrodkiem szkoleniowym oferującym kursy dla terapeutów-masażystów / asystentów fizjoterapeuty, telefonistów oraz rękodzielników. Klinika GFD potrzebowała terapeuty-masażysty i Ernesto postanowił zaprosić Nuno na profesjonalny staż. Nuno okazał się świetnym profesjonalistą, znakomicie wykonywał pracę i bardzo dobrze pasował do zespołu, dlatego właśnie zaproponowano mu etat w klinice, gdzie nadal pracuje.

Nuno i Hilário w GFD / Nuno obsługuje sprzęt

Nuno i Hilário w GFD / Nuno obsługuje sprzęt

Jak to robimy?

Około 5 lat temu klinika GFD otworzyła drugą placówkę w Algés, również pod Lizboną. Potrzebny był kolejny terapeuta-masażysta, więc Ernesto szukał kogoś z APEDV, stowarzyszenia, w którym dyplom kwalifikacji zawodowych zdobył Nuno. W ten właśnie sposób zaproponowano praktykę zawodową w nowej klinice czterdziestokilkuletniej niewidomej Marii José. Po udowodnieniu, że ma świetne umiejętności zawodowe i znakomicie nadaje się do pracy w klinice, i ona podpisała z GFD umowę o pracę. W obu przypadkach nie było potrzeby wprowadzania żadnych zmian w środowisku pracy: ani fizycznych ani społecznych/osobowych. Nuno i Maria José w naturalny sposób stali się członkami zespołu.

W roku 2012 klinika GFD otrzymała nagrodę za „dobre praktyki w dziedzinie zatrudnienia”, przyznawaną corocznie przez Gminę Leiria i lokalną politechnikę podczas ceremonii poświęconej włączaniu społecznemu. Może właśnie dlatego portugalska telewizja TVI nawiązała kontakt z GFD z zapytaniem, czy klinika ma miejsce dla Hilário, 45-letniego ojca trojga dzieci, który niedawno stracił wzrok i nie może znaleźć godnej pracy pozwalającej mu utrzymać rodzinę. Ponieważ pracy w klinice jest coraz więcej, Hilário, który również kształcił się w APEDV, rozpoczął praktykę zawodową właśnie dobiegającą końca. Ernesto jest bardzo zadowolony z jego pracy i zaproponuje mu pełny etat.

Zadowolony zespół - 3 z 11 jego członków to osoby niewidome

Zadowolony zespół – 3 z 11 jego członków to osoby niewidome

Czym to teraz jest?

Cały zespół terapeutów kliniki GFD obejmuje około 10 terapeutów, z których jedynie trójka mająca tytuł terapeuty-masażysty jest niewidoma. Osoby te udowodniły, że nadają się do pracy i mają świetne wyniki, dlatego też znalazły zatrudnienie. Poza masażami terapeutycznymi wykonują one wszelkie zadania związane z przygotowaniem zabiegów, w tym obsługują np. urządzenia do diatermii czy lasery. To dobrzy pracownicy stanowiący cześć zespołu, który jest zadowolony, że należą do niego. Mają poczucie dumy z pracy w firmie odpowiedzialnej społecznie. No i wreszcie ze świadczonych przez nich usług zadowoleni są pacjenci.

Już niedługo terapeuty-masażysty może potrzebować druga klinika, niedawno przeniesiona z Algés do Belém w ramach rozwijania działalności. Jest bardzo prawdopodobne, że Ernesto będzie szukał osoby z dyplomem z APEDV, ponieważ stowarzyszenie udowodniło, że świetnie szkoli przyszłych pracowników. Nikt nie dostanie pracy tylko dlatego, że jest niewidomy, lecz ponieważ będzie bardzo dobry w tym, co robi. A tylko świetni zawodowcy są w stanie utrzymać pracę. Cytując słowa Hilária: „Szkoda, że nie ma więcej ludzi jak Ernesto, który daje nam okazję, by pokazać, jak dobrzy jesteśmy”.

Działania  GFD – Kliniki Fizjoterapii i Sportu należy, naszym zdaniem, traktować jako praktyczną realizację idei CSR+D. Więcej o ich działalności na: www.gfd.pt.